Poprzedniej nocy spałam tylko dwie godziny. W głowie cały czas siedział mi zielonooki Harry. Myśląc tak, doszłam do wniosku,że jest niesamowicie przystojny. Zrozumiałam też, że mnie przeraża jak cholera. Wstałam szybko z łóżka i wolnym krokiem udałam się do łazienki w celu wzięcia szybkiej kąpieli.
************
Po umyciu się, poszłam wybrać jakieś ubrania na dzisiaj. Ubrana i uczesana zeszłam na dół do kuchni gdzie siedziała moja mama pijąc kawę.
-Dzień dobry Sam- kobieta uśmiechnął się do mnie ukazując przy okazji swoje białe zęby.
-Cześć mamo-odpowiedziałam równie miłym tonem i poszłam nalać sobie herbaty do mojego ulubionego kubka.
Kiedy usiadłam na przeciwko mamy, ona nie spuszczała ze mnie wzroku.
-O co chodzi?- zapytałam w końcu lekko zdziwiona tym, że na twarz ma przyklejony dziwny uśmiech.
-Sam...kochanie choć tu do mnie.- powiedziała i rozłożyła ręce do uścisku. Podeszłam do niej z zamiarem przytulenia lecz ta tylko mnie przyciągnęła i zaczęła mi coś szeptać na ucho.
-Jakiś chłopak przyszedł do ciebie przed chwilą.- powiedziała a mnie zatkało
- Jak wyglądał?- zapytałam niepewnie ponieważ domyślałam się kto złożył nam niezapowiedzianą wizytę.
-Wysoki, umięśniony brązowooki szatyn.-mówiąc to, zaczęła chichotać pod nosem.
-Ugh. Mamooo...- moja twarz pewnie wygląda jak burak.
-Kochanie....to nic złego, że masz chłopaka. Jest bardzo przystojny.
- To nie jest mój chłopak.- tak na poważnie...bardziej czerwona już nie mogę być. Chwilę tak się ze mnie nabijała póki nie rzekła
- No idź do niego bo pewnie się martwi.- posłałam mojej mamie karcące spojrzenie po czym odwróciłam się i udałam w stronę dużego pokoju. Jeszcze przed samym wejściem wzięłam kilka głębokich wdechów i powoli zaczęłam uchylać drzwi po to by dostrzec chłopaka, który opierał się o komodę i patrzył na mnie figlarnym wzrokiem.
- Cześć piękna- przełknęłam ślinę i niepewnie do niego podeszłam. No to zabawę czas zacząć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz